Poleć znajomemu
Zgłoś problem ze stroną
Strona główna
Ta sosna juz nie zyje.Jezeli jest to wlasnosc panstwowa,to wlasciwie nikt za to nie odpowiada.Zglosza na policje,a ta zakwalifikuje to jako dewastacje i niska szkodliwosc spoleczna.Z takiej sosny desek nie narobisz.Gdyby to byl teren prywatny,i daloby sie udowodnic ze to sprawka wlasciciela,to grzywne splacalyby jeszcze praprawnuki wlasciciela.Prywaciarzowi jest na reke jezeli oszlomy zniszcza drzewa na jego ''terenie zadrzewionym''-nie musi prosic urzdnika o zezwolenie na wyciecie.Po uzyskaniu pozwolenia posprzata i moze odzyska teren,bo dopoki rosna na nim drzewa to o wszstkim decyduje urzednik.Takie mamy prawo.Dlatego urzenicy pilnuja wlasnosci prywatnej,zlodziej i oszolom moze liczyc na przychylnocs prywatnego wlasciciela,wlasnosci panstwowej niech sobie Panswo pilnuja,a w razie czego policja spisze protokol-takie prawo.